Blog > Komentarze do wpisu

Cyrk Kaczyńskiego jedzie do PE

Show must go on - jak śpiewał nieodżałowany Freddie Mercury, a dla prezesa najlepsza zabawa jest wtedy, gdy się wali we własny kraj. Kaczyński wystrzelał już całą amunicję. Nie rządzi, nie ma mediów, IPN-u itp, w Sejmie nie może liczyć na zdobycie większości, nie ma prezydenta, którym może manipulować, na jego epistolograficznej twórczości świat również się nie poznał – to akurat wina Fotygi, gdyż była minister spraw zagranicznych nawet nie potrafiła prawidłowo polizać znaczków i listy do adresatów rozsianych po całym świecie najpewniej nie podochodziły, bo nie było żadnej reakcji. Prezes liczył jeszcze na kolejne akty pisanej przez Fotygę Tragedii, ale i tu się zawiódł, bo naród zamiast się bać, zaczął się śmiać – z grafomaństwa autorki oczywiście. A irytacja prezesa rośnie, szczególnie, gdy patrzy na stosunki polsko-rosyjskie.

Zaczęło się od spotkania na molo w Sopocie, potem był Katyń, a ostatnio Rosjanka wygrała prestiżowy Konkurs Chopina, w Moskwie ma stanąć pomnik tego kompozytora, w Polsce odsłonięto mogiłę w Ossowie. Wajda otrzymał rosyjski Order Przyjaźni, podpisano umowę gazową, w grudniu ma przylecieć prezydent Miedwiediew. Te gesty tak z jednej, jak i z drugiej strony, świadczą, że klimat ulega zdecydowanej poprawie. Kaczyński po swojemu mógłby to przypisać tragicznej śmierci brata, ale antyrosyjską retoryką odebrał sobie taką możliwość, pozostało mu tylko brnąć dalej w to co potrafi robić najlepiej, czyli psuć relacje. W głowie prezesa się nie mieści, jak można dopuszczać do takich sytuacji? Do takiego niewybaczalnego ocieplenia stosunków bez ostatecznego zamknięcia sprawy katyńskiej i bez zakończenia śledztwa smoleńskiego ? To zupełnie niezgodne z polityką prowadzoną przez brata.

Zrozpaczony Kaczyński postanowił działać i na wniosek europosłów z PiS-u w pierwszej połowie grudnia na forum Parlamentu Europejskiego ma się odbyć public hearing, czyli publiczna chłosta Rosji i polskiego rządu w sprawie śledztwa smoleńskiego.

Już nie raz specjaliści wypowiadali się, że przy tego rodzaju katastrofie śledztwo może trwać nawet kilka lat, a tu raptem minęło siedem miesięcy, w tym czasie do Polski dotarło wiele tomów akt. Może nie wszystko idzie jak po maśle, ale chyba trudno mówić o celowym utrudnianiu dochodzenia. Bogusław Klich mówił co prawda o pewnym usztywnieniu stosunków, po tym jak po przekazaniu stronie polskiej pierwszych tomów akt, część z nich jak zwykle wyciekła do mediów, ale widać Rosjanie nie znają polskiej specyfiki polegającej na tym, że obojętnie z jakimi aktami mamy do czynienia: zwykłymi, tajnymi czy poufnymi, one zawsze najpierw wyciekają do mediów, a dopiero potem zajmują się nimi pracownicy odpowiednich służb.

Swoją drogą, to kuriozalne, że ci sami ludzie, którzy kiedyś straszyli nas wejściem do Unii i byli temu zdecydowanie przeciwni, bez żenady, właśnie teraz, będą wykorzystywać unijne instytucje przeciwko własnemu krajowi.

Normalny człowiek po przeczytaniu takiej informacji w pierwszej chwili się oburzy, ale po chwili zastanowienia można dojść do wniosku, że może taka hiperakcja jawnie działającej w Polsce V-kolumny, wymierzona przeciwko własnemu krajowi, może mieć sens. Pod jednym wszakże warunkiem, że twórcy „deklaracji łódzkiej” będą sobą, i tak jak na gruncie polskim, tak również w europarlamencie powiedzą całej Europie: kto ma krew na rękach? Kto rozproszył mgłę? Kto faktycznie leży w trumnie Gosiewskiego? Kto dobijał rannych pasażerów? Kto ponacinał skrzydła bombowca TU-154? Zresztą, wystarczy tam wpuścić Macierewicza, a ten w długiej przemowie dokładnie wyłuszczy co Rosjanie zataili, co ukryli, a na koniec ujawni wszystkich winnych smoleńskiej katastrofy.

Myślę, że wtedy nareszcie do świadomości całej Europy dotrze z jakim oszołomstwem mają do czynienia, i nie będą już więcej mieszać pisowskiej frakcji z pozostałymi polskimi europarlamentarzystami oraz polityką naszego kraju. I faktycznie, w ten oto sposób „prawdziwi patrioci” wreszcie oddadzą ojczyźnie jakąś wymierną przysługę.


wtorek, 02 listopada 2010, czepny

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/11/02 22:02:55
Aż straszno gdy przeczyta się zebrane w jednym miejscu wszystkie absurdalne "pytania" jakie zadają światu politycy Prawa i Sprawiedliwości.
-
2010/11/02 22:21:04
Przeczytałem jeszcze raz - masz rację.
-
Gość: aanna131, *.cpe.net.cable.rogers.com
2010/11/02 22:31:02
Z przerazeniem obserwowalm kampanie prezydencka, kiedy to tak wielu rodakow dawalo sie nabrac na swietoszkowate oblicze prezesa SEKTY FASZYSTOWSKO-RYDZYKOWEJ, zapominajac o doswiadczeniach IVrp prowadzacej prosto do chorej dyktatury.
Nie bardzo rozumialam ANTYCHRZESCIJANSKA IDEOLOGIE tej sekty na ktora tylu sie nabiera, ale wiele mi objasnil ponizej przedstawiony wpis jednego z czlonkow sekty, ktory byl komentarzem do zarzutu ze SEKTA pisorydzykowa jest wrogiem religii katolickiej;

"To przykazanie(NIE DAWAJ FALSZYWEGO SWIADECTWA), jak zresztą cała reszta, były przeznaczone dla narodu żydowskiego. Chodziło o to aby Mojżesz mógł zapanować nad Żydami, którzy dopiero co przestali być niewolnikami i nie bardzo mogli funkcjonować jako społeczeństwo. Kwestią sporną pozostaje to, czy Mojżesz dostał je od Boga, czy też sam je stworzył. Ja jestem raczej za tą drugą opcją. WIARA W BOGA WCALE NIE JEST JEDNOZNACZNA Z WIARA W MOJZESZA I W 10 PRZYKAZAN".
Czysty NAZIZM !!! Nalezy wierzyc tylkow w slowa rydzyka i jara!!!
-
2010/11/02 22:51:24
Kaczyński zawładnął umysłami wielu Polaków - stał się dla nich politycznym guru. Część ludzi potrzebuje przewodnika-demagoga, który wskazuje drogę i zwalnia od myślenia. Ma nad nimi pełnię władzy i swobodę manipulacji.
-
2010/11/03 05:30:33
Jesteśmy już chyba coraz bardziej zmęczeni tym cyrkiem jaki PiS wyprawia w sprawie katastrofy smoleńskiej. Kaczyński robi co może, aby byl to temat numer jeden, najważneijszy i na miarę polskiej racji stanu, ale jedyne co mu sie udało - to obrzydzić pamięć swojego brata. Obawiam się, że to koniec, będzie wykonywał coraz bardziej radykalne posunięcia.
-
2010/11/03 07:34:38
Tak jak napisałem, w ładownicy nie ma już nabojów więc będzie się chwytał każdej okazji, chociażby jak ta "łódzka".
-
2010/11/03 08:41:16
A ja ciągle mam w pamięci, jak wszyscy przeżywaliśmy katastrofę smoleńską, także tu, na blogach. Szkoda, że tak nierozumnie i arogancko niszczy się w ludziach dobre, życzliwe odruchy. Gdy dziś słyszę, od pani Gosiewskiej, nieutulonej w smutku wdowy, że NIC nie dostała i, że z całą tragedią została sama, i czego jeszcze żąda i oczekuje, to mnie zwyczajnie krew zalewa.
-
2010/11/03 10:14:15
Mnie krew zalewa, że nie ma żadnej rady i kary dla tych, którzy szkalują, ośmieszają, wysuwają bezpodstawne żądania. Naprawdę można tak sobie gadać, co ślina przyniesie na prezydenta, premiera, rząd itd.? Lżyć, chociaż nie używając może słów powszechnie uważanych za obraźliwe? Jak długo jeszcze?
Naprawdę - czasem jestem aż przerażona tym jadem podawanym w pięknych, ugrzecznionych słowach. Na kilku polityków nie mogę spokojnie patrzeć. Nigdy nie przypuszczałam, że mogą we mnie wzbudzić takie (negatywne) emocje.
A najgorsze jest to, że część społeczeństwa jest zachwycona i widać, że w ogień pójdą za wodzem. Ten fanatyczny podziw w oczach i na języku! Strach się bać!
-
2010/11/03 17:30:07
only-avianca@- co do Gosiewskiej to ktoś tu kłamie, bo nawet gdyby nie dostała złotówki od Tuska, to PiS parę godzin po katastrofie informował wszem i wobec, jak to będzie pomagał rodzinom, koleżanek i kolegów, którzy zginęli.
-
2010/11/03 17:40:44
rest5@- masz rację, sztukę insynuacji, siania nienawiści i konfliktowania Polaków bez używania wulgaryzmów opanowali do perfekcji. Najlepszą bronią jest rzeczowa polemika i żart. Takich zachowań oni nie cierpią.
-
2010/11/03 17:42:01
W przypadku Beaty Gosiewskiej - to pewnie odzywa się kompleks drugiej żony. Pierwsza żona, Małgorzata Gosiewska była pracownicą kancelarii prezydenta i zaraz po katastrofie poleciala do Smoleńska. Jakoś trzeba się przebić.
-
2010/11/03 17:42:39
Wiesz, Czepny, w takich chwilach, to nie pieniądze liczą się najbardziej. Przynajmniej dla mnie. Dostała coś znacznie cenniejszego. I olała, jak należne.
-
2010/11/03 18:00:18
marzatela@- to zastanawiające, ludzi z tamtej formacji wiele rzeczy łączy, między innymi "granie zwłokami", jak widać zaistnieć w mediach można w różnym kontekście. Chociaż, w Chile było zabawniej, gdy do uratowanego górnika zgłaszała się i kochanka i małżonka.
-
2010/11/03 18:04:00
only-avianca@- jak widać ludzie swoje prawdziwe oblicze często odkrywają dopiero w ekstremalnych sytuacjach, nagle okazuje się że mamy do czynienia z: wyrachowaniem, głupotą, polityczną kalkulacją, nienawiścią / do wyboru/.
-
Gość: malisto, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/04 01:09:22
Jeśli to prawda to będzie się działo !

Chcę zeznać, że gdy funkcjonariusze próbowali mi wyrwać torbę z kamerą, którą schowałem do środka, w grupie rosyjskich funkcjonariuszy był przynajmniej jeden Polak.- mówił autor pierwszego filmu z miejsca katastrofy, montażysta TVP, Sławomir Wiśniewski w czasie przesłuchania w prokuraturze wojskowej w Warszawie.

Wiśniewski dodał: Ja kojarzę z twarzy tego człowieka, wydaje mi się, że jest to jakiś pracownik ambasady albo konsulatu polskiego. Rozpoznałbym go, był wysoki, szczupły, krótko obcięty szatyn, w długim beżowym płaszczu. Miał na pewno więcej niż 50 lat. Jestem przekonany, że był to Polak, mówił po polsku bez akcentu, twardo, bez zmiękczenia.
-
2010/11/04 09:55:50
Jest takie nagromadzenie informacji, na zasadzie - ktoś coś powiedział, ktoś coś usłyszał, że my nie jesteśmy w stanie tego złożyć w jedną całość. Trzeba czekać na końcowe wyniki śledztwa a potrwa to jeszcze kilka miesięcy. Wyniki będą rzetelne, nic się nie da ukryć, bo za dużo ludzi jest w tą sprawę zaangażowanych.
Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)