Blog > Komentarze do wpisu

Słonica

Kiedyś Lech Wałęsa mówił, że po 89 roku Solidarność powinna się rozwiązać, i … miał rację.

Obecna Solidarność zorganizowała koncert z okazji 35 - lecia powstania związku.

Gdy na scenie widzę Dudów dwóch – obecnego szefa związku i obecnego prezydenta, którzy wznoszą ręce z rozwartymi palcami - to coś mi to przypomina.

Przypomina mi to Jacka Kuronia, Tadeusza Mazowieckiego i wielu innych. Widzę, oczami wyobraźni, ten znak Viktorii symbolizujący zwycięstwo, widzę stan wojenny i walkę o godność, i polską niezależność. Przypominam sobie tamtą Solidarność. Niestety tu, na scenie, widzę jedynie … dwóch Dudów z rozwartymi paluchami.

Widzę Dudę prezydenta, który w momencie powstania prawdziwej Solidarności miał 8 lat. Natomiast szef obecnej tzw. Solidarności – to paranoja pisać o tym drugim Dudzie, „szef Solidarności” gdy na zawsze prawdziwym Przywódcą Solidarności pozostanie Lech Wałęsa. Nie mniej ten drugi na D miał w momencie powstania Związku lat 18. Był w wojsku, w stanie wojennym specjalnie nie protestował lecz działał w wojskowych strukturach i posłusznie wykonywał PRL-owskie rozkazy.

Potem, na tej gdańskiej szopce, Duda prezydent stwierdził – dzięki wam tutaj jestem, a Duda związkowiec powiedział, że ma podobnie.

Jeden i drugi Duda wykorzystują tę nieszczęsną Solidarność. Podobnie jak Kościół, który nie ma skrupułów. Ludzie w czasie stanu wojennego przychodzili do Kościoła bo szukali tam pocieszenia - pocieszenie to taka niematerialna posługa. Ludziom wydawało się że kościół im pomaga w tych trudnych, mentalnie chwilach. I tak było, ale przyszedł rok 89 i Kościół wystawił Polakom fakturę za swoją posługę – religia do szkół, potem komisja i odzyskane miliardy, super manipulacja.

Najbardziej cieszy mnie informacja, że podczas tej solidarnościowej farsy w Gdańsku Lech Wałęsa był w Afryce.

Bo Solidarność to teraz jest taka Słonica, kiedyś potężna, groźna i ze wspaniałym orężem. A teraz stara, zniewolona przez lokalnych kacyków, prowadzona na łańcuchu. Za ten łańcuch chwyta kto może – np. Duda. Na jej grzbiet też każdy wsiąść może np. inny Duda.

Jeden Duda ciągnie na łańcuchu, tę kiedyś wspaniałą a teraz, zniewoloną Słonicę żeby pokazać, że jest jej właścicielem, natomiast drugi, za przyzwoleniem tego pierwszego, wsiada na jej grzbiet w Gdańsku żeby pokazać jakim jest „wielkim”prezydentem – na dodatek solidarnościowym. Bo to duże, i nie szkodzi, że zniewolone zwierzę.



niedziela, 30 sierpnia 2015, czepny
Tagi: Wałęsa Duda

Polecane wpisy

  • Pokonaliśmy USA

    Mecz był dramatyczny - Morawiecki zmylił przeciwników i długim nosem podał do Glińskiego. Gliński nie był gorszy i przetrąconym kręgosłupem odbił do Kaczyńskieg

  • Tu polew

    Czy Maciej Stuhr robił sobie jaja z katastrofy albo z Wałęsy, lub opony? Oczywiście że nie. Żartował z tych, którzy te wydarzenia sami ośmieszyli i sprowadzili

  • Wszyscy jesteśmy Wałęsami

    Ja to widzę tak. Są lata 70. czas represji na opozycji, aresztowania, przesłuchania, szykany. I widzę elektryka, który ma żonę i kilkoro dzieci. Co On powinien

  • Podzielona gdańska ekipa

    Tekst o początku samorządowej kampanii wyborczej w Gdańsku ukazał się pierwotnie na portalu liberte.pl, w lipcu 2018. ******** Wybory prezydenckie w Gdańsku zap

  • Pokusa

    Wyrok TK zatwierdzający pełną dowolność stosowania przez Prezydenta ułaskawień w zasadzie kończy okres istnienia w Polsce sądów, jako niezależnej 3 władzy. Jest

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/08/30 12:25:18
Już tyle razy okazało się,że ten prosty elektryk,jak wielu mówi o byłym twórcy wielkiej Solidarności,jest zwyczajnie mądrym człowiekiem.W pewnym momencie potrafił słuchać mądrych doradców i tak powstała tamta Solidarność.Dzisiaj tych cichych współtwórców już nie ma.W większości odeszli na zawsze i może dobrze,że nie doczekali tego bezczelnego wykorzystania jednej z najpiękniejszych idei w całym istnieniu naszego państwa. Czasem określa się okres między powstaniem Solidarności,a stanem wojennym festiwalem solidarności.Ja dobrze pamiętam ten czas,ten powiew wolności,to poczucie braterstwa,wspólnoty z rodakami i takiej zwyczajnej radości.Ten gest dwóch palców rozwartych w literę V łączył,a nie dzielił tak jak teraz. Nawet ówczesna władza jakby była mniej obca.Wróg był,ale przede wszystkim za wschodnią granicą.Teraz wróg jest przede wszystkim wewnętrzny.Stało się coś strasznego,słowo oznaczające właściwie wspólnotę zostało wykorzystane do dzielenia na my i oni,do podziału na lepszych i gorszych Polaków.Niestety ten fałszywy głos jest coraz bardziej słyszalny,a efekt to wynik wyborów prezydenckich i zapewne nadchodzących wyborów parlamentarnych.Zastanawiam się , dlaczego my,którzy wiemy jak było daliśmy się zakrzyczeć,wpędzić w kąt jakbyśmy naprawdę coś zbroili,dlaczego pozwoliliśmy panoszyć się kłamstwu i obłudzie?Dzisiaj rano wysłuchałam dyskusji w radio tok fm.Ostatnie kłamliwe zresztą zdanie miał A.Bielan.Zagłuszył spokojne wypowiedzi Marka Borowskiego i Pawła Zalewskiego.Tak mnie to wytrąciło z równowagi,że pomyślałam złośliwie odnośnie PiS,"wygrajcie te wybory i pokażcie co potraficie,bo w gębach jesteście mocni".Za moment zreflektowałam się i pomyślałam ,że tak źle to przecież nie życzę mojej ojczyźnie.Pozdrawiam,MK
-
2015/08/30 17:56:11
kocica@ świetny komentarz, nic dodać :)
-
2015/08/30 20:29:34
No cóż, komuna padła, i dla ludzi, którzy tym kręcili S przestała być potrzebna. Więc powołali sobie inne, bardziej adekwatne struktury. Został jakiś trzeci garnitur bez pomysłu co ze sobą w nowej rzeczywistości zrobić. W sumie nic tu zaskakującego.
-
2015/08/30 22:03:53
kmat@ - skomplikowane to co napisałeś, nie jednoznaczne.
-
Gość: skoczek, *.toya.net.pl
2015/08/30 22:05:26
Tak, Kościół nigdy nie był, nie jest i nie będzie bezinteresowny. Celne określenie ,że wystawił fakturę, ale ta... pazerność. Długo jeszcze przyjdzie spłacać dług - ciągle mu mało.
Nie ma już żadnego ważniejszego wydarzenia państwowego, uroczystości bez obecności kapłanów a teraz jeszcze ten Duda rozmodlony ..ech.
-
2015/08/30 22:58:43
skoczek@ - generalnie jest do dupy, lub do Dudy - wychodzi na to samo, z Kaczyńskim w tle.
-
2015/08/30 23:38:48
Trzeba powiedzieć, że Prezydent Duda zaskoczył Niemców. Niespodziewanie okazało się, że facet kocha Niemców, ponieważ... jego żona jest nauczycielką języka niemieckiego. I tyle. Krótkie komunikaty i wywiady obowiązkowe w mediach niemieckich.

Jeden z moich znajomych dziennikarzy powiedział prywatnie po za protokołem. "Żałosne. Herr Duda elegancko zapowiedział, że Niemcy mogą liczyć na jego miłość, pod warunkiem, że podporządkują się jego zaburzeniom psychicznym."

"Herr Duda chciałby uczestniczyć w rozmowach z Rosją. Ja też, oczywiście, jako dziennikarz. Niestety obaj nie mamy pomysłu, ani nie dysponujemy środkami, żeby coś inteligentnego w temacie zrobić. Możemy tylko podsłuchiwać."

Kręgosłup pana Prezydenta Dudy jest ekstremalnie elastyczny. Każdemu powie co chce usłyszeć. Jednak być może, po wycofaniu się z wielkich obietnic rewolucji krajowej i światowej wejdzie po prostu w buty poprzednika i zostanie prezydentem niewielkiego kraju, który ciągle żyje z pomocy socjalnej bogatych, bo mądrych.

Po za tym sądząc po nazwisku panieńskim Prezydentowej , jej mąż, pan Prezydent może mieć prawo do obywatelstwa niemieckiego.
-
2015/08/31 09:23:06
danekstraszynski@ - no cóż, do wyborów będzie jeszcze musiał poudawać aktywność a potem pewno spokornieje. Największym sukcesem jego wyjazdu do Berlina jest to że nie zrobił jakiegoś istotnego głupstwa.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/08/31 19:54:13
@Czepny
Kocica zawsze pisze świetne komentarze, ja je uwielbiam, bo pisze to, co sama bym napisała, gdybym tak umiała.
A ten "kmat" jest po prostu wyznawcą kilku na raz teorii spiskowych, stąd jego komentarz może sprawiać wrażenie skomplikowanego.
-
2015/08/31 20:06:52
Eva70@ - więc myślimy podobnie, Twój komentarz to takie pozytywne wsparcie :)
-
2015/08/31 21:09:05
@czepny
Idzie mi o to, że ludzie, którzy stanowili siłę tej oryginalnej Solidarności dawno się z niej wynieśli. Ostał się jakiś trzeci garnitur, co było widać już po Krzaklewskim. Nie ma ludzi, którzy stanowili o jej sile, nie ma celu, który ją napędzał (komuna padła), ostał się szyld i struktury, zbyt mocne aby zniknąć, i aby powstrzymać się przed ich wykorzystywaniem do doraźnej walki politycznej. Stąd też dzisiejsza kiepska kondycja. W sumie było to nieuniknione.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2015/09/01 15:21:56
@Kmat
Trzeba było tak napisać od razu, to nie pisałabym tego, co napisałam. :)
W takim kierunku NSZZ "S" poszedł już na początku lat 90. ub. wieku.
"Do dzisiaj szliśmy razem. Od dzisiaj różnimy się fundamentalnie w swoim poglądzie na to, co demokracją jest, a co jest demokracji parodią" - powiedział podczas XIII spotkanie Komitetu Obywatelskiego, 24 czerwca 1990 roku, Adam Michnik. Ja o tym jego przemówieniu wprawdzie wówczas nie wiedziałam, ale sama doszłam do podobnego wniosku, bo w końcu czerwca wypisałam się z NSZZ "S" na znak protestu przeciwko "wojnie na górze". To już wtedy: "Inni szatani byli tam czynni" - jeszcze u boku Lecha Wałęsy, a obecnie u boku Piotra Dudy, który Jaruzelskiemu służył, kiedy ten wprowadzał stan wojenny, a obecnie służy J. Kaczyńskiemu, który "naszą przyszłość" chce "cofnąć wstecz", jako rzecze jego ulubiony poeta. Pan Duda przez te lata awansował ze stopnia szeregowca na stopień przewodniczącego Związku, ale zawsze - jak widać - lubi czuć nad sobą jakieś zwierzchnictwo.
Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)