Blog > Komentarze do wpisu

Kto jeszcze rozumie Kaczyńskiego?

Wysłuchałem jego przemówienia z Łomży i gdy słyszałem stwierdzenia kierowane do Polaków gorszego sortu, pełne jadu i nienawiści zastanawiałem się jak te słowa brzmiałyby w ustach Donalda Tuska?

Czy Donald Tusk użyłby tych samych określeń pod adresem swoich oponentów? No i kompletnie mi się to nie zgadzało, zupełnie klimat przemówień Kaczyńskiego nie pasuje mi do klimatu przemówień i doboru słów w wypadku Donalda Tuska.

Porównuję go do premiera Tuska gdyż Kaczyński swoje idee chce wcielać w życie przez minimum dwie kadencje.

Kaczyński w swoich przemówieniach przypomina Hitlera, który za nic miał demokrację i najchętniej by zmiażdżył i unicestwił swoich przeciwników. Natomiast w swoich pomysłach i reakcjach przypomina mi, groźnego dla swojego narodu, i totalnie infantylnego zarazem Kima z Korei Północnej.

Kaczyński w swoim szaleństwie szarpie się i miota. Posiłkuje się najwymyślniejszymi przykładami. Przywołuje Breżniewa i Związek Radziecki. Insynuuje że opozycja jest sterowana z zagranicy. Że jacyś ludzie uprawiali pedagogikę wstydu. Mówi o upokarzaniu Polaków. Dyscyplinuje zagranicznych dziennikarzy. Gada jak Urban gdy był w najlepszej formie.

Odnoszę wrażenie, że Kaczyński dryfuje w jedną, dziwną stronę. Jego emocjonalne przemówienia będą coraz mniej zrozumiałe dla jego prostego, zmanipulowanego elektoratu i paradoksalnie najbardziej będzie rozumiany przez znienawidzonych ...wykształciuchów, tylko oni jeszcze będą w stanie ogarnąć słowa „mistrza”.

W momencie gdy i wykształciuchy przestaną nadążać za naukami „mistrza” będzie to koniec „mistrza”.

Ego „mistrza” nie zniesie sytuacji w której jego własny bełkot będzie rozumiał tylko … on sam. Wtedy „mistrzowi” najpierw skoczy adrenalina a fala gniewu i złości zaleje mu mózg.

Gdy, gospodarcze, utopijne wizje „mistrza” doprowadzą do tego, że prosty elektorat zobaczy ubytki w swoim portfelu, to elektorat zacznie mruczeć z niezadowolenia.

Wtedy „mistrza” nienawiść i pogarda skierują się w stronę jego własnego elektoratu. Niewdzięczny elektorat, nic nie rozumie – wielkie dzieło budowy/nie wiadomo czego?/ Wymaga czasem poświęceń – przecież np.w Korei Północnej obywatele to wiedzą i cierpliwie czekają.

Czy Lech Kaczyński, gdy leciał we mgle do Smoleńska usłyszał od brata – musisz to zrobić?

Czy Szydło i jej rząd, który nie ma kasy na przedwyborcze obietnice słyszy od Kaczyńskiego to samo – musisz to zrobić?

Wygląda na to że Kaczyński zawsze jest sobą a potem, na końcu, jest katastrofa?



poniedziałek, 07 marca 2016, czepny

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2016/03/07 22:48:29
Teza chyba prawidłowa.
Źródłem obecnego zła jest Jarosław Kaczyński /zawsze dziewica/ i dopóki jego szlag nie trafi to szlag trafi nasza ojczyznę.
Pozdrawiam
-
2016/03/07 23:43:37
Piotr Opolsk@ - Cytuję Cię - "Źródłem obecnego zła jest Jarosław Kaczyński /zawsze dziewica/ - dokładnie tak. Ziobro załatwi nam zsyłkę.
-
2016/03/08 01:20:27
Nie słuchałem prezesa i nie mam zamiaru, ale Urban za takie porównanie by się obraził ;) nie wiem czy to dobre porównanie, z tego co pamiętam, Urban był znienawidzony ze względu na bezczelność i cynizm, ale przy tym trzymał się prawdy (nie mówię że "całej").

A że poparcie spadnie dopiero kiedy elektorat zauważy ubytki w portfelu, z tym się niestety zgodzę...
-
2016/03/08 07:22:26
Powoli wszystko zaczyna się sypać, a będzie jeszcze gorzej. W dodatku wszyscy przeciwko nam, nawet USA. Chyba już tylko Putin nie krytykuje tzw."dobrej zmiany". Wróg jest potrzebny, żeby zmobilizować elektorat, a ostro atakując KOD - przygotowuje grunt pod podmianę frazy wina Tuska na wina KODu.
Problem Kaczyńskiego polega na tym, że urodził się za późno. Nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistości XXI wieku, zatrzymał się na etapie Gomułki.
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/03/08 08:16:09
Czyż nie widać jasno,że prezes dziecinnieje.Żyje w własnej przez siebie ubrdanej rzeczywistości,od dawna wszystkiego się boi.Niestety znajduje posłuch wśród zagorzałych wyznawców.Dzięki różnym ukrytym finansom z różnych pączkujących spółek i spółeczek wywodzących się z zawłaszczonego w swoim czasie majątku Prasy itd.mógł przez lata kupować popleczników.Zresztą cała sieć interesów w jakimś stopniu zawiadowanych przez prezesa przypomina mafijny układ,a on sam to capo di tutti capi.
Nigdy nie byłam fanką Urbana,ale w żadnym wypadku nie porównałabym go z prezesem.Rację przyznaję @nudniejszemu.Urban był zawsze dość bezczelny i chyba dlatego dorobił się niezłej fortunki,ale posiadał też zdrowy rozsądek i doskonale oceniał rzeczywistość.
Pozdrawiam,MK
-
Gość: zenjk, *.tvkstella.pl
2016/03/08 14:39:04
Obawiam się, że nie macie racji: to polityka z jednej strony Pis olewa USA i ich opinie (kij), z drugiej strony poparł umowę TTIP (marchewka) i co teraz biedne amerykany zrobią: na dwoje babka wróżyła! (może biznes być ważniejszy od demokracji!)
-
2016/03/08 15:45:56
nudniejszy@ - po namyśle, przepraszam Jurka za porównanie go do Kaczyńskiego.
-
2016/03/08 15:47:17
marzatela@ - tak, w myśleniu to człowiek starej daty, i to myślenie chce nam narzucić.
-
2016/03/08 15:49:43
kocica@ - Jurka już przeprosiłem. Masz rację, Kaczyński to autyk, który żyje w swoim infantylnym świecie.
-
2016/03/08 15:53:06
zenjk@- myślę że Amerykanie bezpośrednio naciskać nie będą lecz, będą życzliwie wspierać Unię w jej naciskach.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2016/03/08 15:59:25
@ Marzatela
Z tym, że Jarosław K. "zatrzymał się na etapie Gomułki" chętnie się zgodzę, ale z tym, że jego problem "polega na tym, że urodził się za późno" - już nie, bo to jest niestety nie jego, tylko nasz problem. W innej epoce ten gaduła z dwiema lewymi rękami, któremu wydaje się, że jest kimś innym niż jest byłby skromnym pracownikiem biblioteki lub "uczonym" z niewielkim i nikogo nie interesującym dorobkiem, który bez pomocy mamusi niczego nie potrafił osiągnąć. Do swoich sukcesów, których skutków właśnie doświadczamy, mógł dojść tylko w czasach takich historycznych przemian, jak nasza transformacja ustrojowa, która zdestabilizowała sytuację życiową znacznej części społeczeństwa. To poczucie niepewności , zagubienia, a nawet krzywdy postanowił wykorzystać nie tylko ten "żoliborski inteligent" kreując się na "ludowego trybuna", ale również katolicki Kościół dla wzmocnienia swojej pozycji, zagrożonej liberalnymi nowinkami z Zachodu. Te interesy się zbiegły. Dopóki Jarosława K. nie wspomagał Kościół, dopóty był on szefem niewielkiej partyjki (PC), która w wyborach 1993 r. zdobyła zaledwie 4,42% głosów i nie przekroczyła wymaganego progu 5%, a w r. 1997 musiała startować z list Akcji Wyborczej Solidarność, uzyskując tylko 14 mandatów poselskich.
-
Gość: art, *.play-internet.pl
2016/03/08 16:07:13
Kaczynski to jest typowy paranoiczny satrapa. Jego plan jest realistyczny, poniewaz był wielokrotnie stosowany w roznym natęzeniu, i wszędzie przynosił efekty poządane przez paranoicznego przywodce. Osobnicy tacy jak Kim Dzong Un (czy jak tam sie to monstrum nazywa) budują wokol siebie szczelny mur, zza ktorego rządzą represjami. To jest dokładnie marzenie Kaczynskiego, czemu dał dowod budując wokol siebie scianę z ochroniarzy. Sam ten fakt powinien byc od dawna traktowany jako niepodwazalny dowod obłędu. Teraz on te scianę będzie rozbudowywał na cały kraj. Pacyfikacja kolejnych instytucji wynika z samej chorej logiki takiego myslenia. Co na drodze, to nieprzyjaciel. W tej chwili TK, potem sądy, potem uczelnie, potem telewizje i inne media prywatne (publiczne już zagarneli). Myslę, ze bardzo niedługo nastąpi atak na Agore, poniewaz ludzie z GW musza byc cierniem w tyłku Kaczynskiego i jego pretorianow. Na tej drodze nie ma przystankow ("walka klas nasila sie w miarę postępow budowy socjalizmu" - J. Stalin) poniewaz zawsze znajdzie sie ktos, kto przeszkadza paranoikowi. Paranoja lęgnie sie wewnątrz głowy, a nie na zewnątrz, wiec zadne działania nie zlikwidują u satrapy poczucia zagrozenia i przymusu kontrolowania otoczenia.
Polskie społeczenstwo wpadło w tę sama pułapkę, co wiele innych w przeszłosci. Mając do czynienia z oczywista chorobą umysłową, społeczenstwo usiłuje sie doszukiwac sensu, drugiego dna, albo wrecz geniuszu. A to zaden geniusz, tylko bardzo inteligentny, ale poza tym zwyczajny paranoik. Jemu sie wszystko układa w spisek, bo na tym polega ta dewiacja. Nie ma na to lekarstwa. Kazyński jest węzłowiskiem kompleksów, kompleks wykształcenia, urazy z dzieciństwa w relacjach z rówieśnikami. On właściwie jest takim dużym dzieckiem, które pragnie akceptacji i poważania, stąd to jego "wiem ale nie powiem" czy oskarżanie innych publicznie o rozliczne zbrodnie, takie skarżenie. Brak kobiety w zyciu, po śmierciu brata i matki brak kogokolwiek bliskiego w swoim otoczeniu. Kaczyński zyje w izolacji społecznej jak Stalin. Ludzmi z którymi się spotyka gardzi, brzydzi się ich unizoności, wiecznego przytakiwania. W swojej inteligencji wie, ze takie zachowania zaburzają obraz rzeczywistości, narazają go na śmiesznośc, a tej od dzieciństwa boi się najbardziej. Okres PRL z którym tak zaciekle walczy, partia komunistyczna, to jedyni zywiciele rodziny Kaczyńskich, to dzięki PZPR i działalności ojca w strukturach władzy komunistycznej zawdzięczają dom rodzinny na Zoliborzu, dewizy zarabiane przez ojca na zagranicznych kontraktach, praca doktorska pisana z artykułów prasowych na temat przyjazni polsko-radzieckiej, potędze przemysłu i nauki w Kraju Rad. Komunizm wyłazi Kaczyńskiemu z butów razem ze słomą. To boli, bardzo boli. ,,Dobra zmiana,, jest niefortunnym określeniem tego co dokonuje się za sprawą PiS. Co dla jednego jest dobre, dla drugiego wcale takim byc nie musi. Dobro od teraz zawsze będzie się kojarzyło z czymś fałszywym, nieprawdziwym, zawsze bęzie miało to drugie dno. Az strach pomyślec co nam przyniesie ,,dobra zmiana,, w ministerstwie zdrowia. Pan Radziwił juz obiecuje darmową słuzbę zdrowia, jak na Kubie. Co przyniesie dobra zmiana w urzędach państwowych ? Czy wiedzę, wieloletnie doświadczenie, profesjonalizm, wyrzucanych z pracy urzędników mozna zastąpic wiarą w boga, szczerą chęcią pracy na danym stanowisku i przynaleznością do partii rządzącej ?
W Koreii, Kazachstanie i w Rosji zapewne tak, ale oni nie za bardzo wiedzą jak wygląda zycie na Zachodzie, podobnie jak Kaczyński. Gdyby brat prezydent nie zapraszał go z mamą do Juraty, zapewne nigdy w zyciu morza by nie zobaczyli, samolotem by nie lecieli. Kaczyński jest poza wszelką klasyfikacją, jest osobliwością samą w sobie, działającą na zasadzie popędów. Jakoś trzeba z tym życ, w nadziei, ze rządzenie tego wariata nie potrwa dłużej niż 4 lata.
-
2016/03/08 18:10:25
@art, ciekawa analiza. Szczególnie prawdziwy jest opis kariery rodziny w "łonie" najwyższego aparatu partyjnego PZPR. Przekonuje też przedstawienie jego znajomości świata, który rzeczywiście chyba jest konstrukcją bardzo teoretyczną w głowie J.K.

Ciekawsza byłaby jednak odpowiedź na pytanie, dlaczego facet znajduje tylu fanatycznych fanów? Bez tej wiedzy niemożliwa jest jakakolwiek skuteczna opozycja. J.K. pomimo szaleństwa dalej decyduje o treści debaty publicznej w Polsce.

Dlaczego nikt nie opublikuje na początek krytycznie pracy doktorskiej J.K.? Czy J.K. potrafi porozumieć się w jakimś obcym języku? Skąd czerpie wiadomości o świecie? Czy jego pierwszy samochód był niemieckim VW z talonu Rady Ministrów, czy włoskim skuterem przywiezionym przez ojca z Niemiec? Tak żyli wtedy wybrani studenci wydziału prawa UW, którym pan Bóg dał rodziców z plecami.

@czepny, warto poskrobać w brązowej farbie udającej spiż. Dla dobra ojczyzny.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2016/03/08 19:17:49
@*art
,,Dobra zmiana" jest bardzo fortunnym, dobrze przemyślanym i celowo często używanym określeniem, bo ono ma docierać do wierzącego ludu smoleńskiego i ma dobrze się kojarzyć z osobami, które tego określenia używają, zapadać głęboko w pamięć, a że tyle ma wspólnego z DOBREM co demokracja socjalistyczna z DEMOKRACJĄ, to już zupełnie inna historia. Na tym właśnie polega chwyt propagandowy, który ten "polityk" stosuje od początku swej kariery - opisuje swoje złe zamiary i uczynki słowami wywołującymi tylko pozytywne skojarzenia, a to co robią jego polityczni wrogowie określa zawsze słownictwem zohydzającym, pomniejszającym, zniesławiającym i to niestety wywiera korzystny dla niego skutek.
Te same chwyty stosowali od początku bolszewicy, którzy np. znacznie większą od siebie partię eserowców nazwali "mienszewikami" a siebie - "bolszewikami" i to zadziałało (tymczasem w jedynych w Rosji wolnych wyborach do Konstytuanty w listopadzie 1917 r. eserowcy uzyskali 17 943 000 głosów, czyli 41%, a bolszewicy - 10 661 000 głosów, czyli 24%), a później stosował i twórczo rozwijał podobne chwyty - Joseph Goebbels. Wspomniany przez Ciebie Kim Dzong Un może się wzorować na własnych przodkach, ma też i inne azjatyckie wzorce.
Jakie pomysły na przyszłość ma ten nasz nadwiślański "wielki strateg" - nikt nie wie. Na razie wygląda na to, że działa, jakby uważał jak jaki Ludwik XV (lub Madame de Pompadour, bo i jej przypisywane są te słowa), że po nim "choćby potop", dlatego sądzę, że on sam jeszcze nie wie jak i kiedy tę swoją "rewolucję kulturalną" zakończy. Może nawet marzą mu się takie obozy reedukacyjne, jak w Chinach, a w nich wszyscy odstępcy od jedynej słusznej wiary?
-
2016/03/08 20:38:42
art@ - doskonała analiza :)
-
2016/03/08 20:48:50
danekstraszynski@ - myślę że pierwszy dzień rządzenia PiS. był jednocześnie pierwszym dniem powolnego upadku Kaczyńskiego. Życzę mu dużo zdrowia żeby mógł obserwować swoją powolną, polityczną agonię. To będzie dla niego największa kara. Za dwa lata PiS rozwali gospodarkę a w trzecim roku ich rządów dojdzie do przedterminowych wyborów - tak to widzę. Nawet gdyby się teraz znalazła jakaś super teczka na Kaczyńskiego - to nic nie zmieni. Lud i ciemny lud musi na własnej skórze odczuć skutki swojego wyboru.
Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)